Podkrakowski Kryspinów. Lato powoli ustępuje miejsca jesieni. Światło już nie takie miękkie jak w środku sezonu — ostrzejsze, złocistsze, jakby wiedziało, że zostało mu niewiele czasu. Złote promienie mieszają się z pierwszymi chłodniejszymi cieniami, a każdy moment niesie w sobie ulotność, zmianę i cichą stratę.
To nie była moja pierwsza sesja z Patrycją. Każda z nich jest znacząca — i zazwyczaj dopiero po czasie okazuje się jak bardzo. Tym razem było inaczej. Już podczas zdjęć wiedziałyśmy, że to sesja o pożegnaniu i dalszej drodze.