Dorastałam na wsi, w domu dziadków. To oni pokazywali mi świat, naturę, uczyli zatrzymania się nad tym co małe i ciche. Myślę, że właśnie tamto dzieciństwo nauczyło mnie uważności i czujności – zbudowało we mnie sztukę bacznego obserwowania. Patrzenia na codzienność, która w swej zwykłości jest niezwykła i niosąca nadzieję. Dziś wciąż wszędzie szukam tego światła. Tego łagodnego, późnoletniego. Tego, które plącze się we włosach i kładzie się ciepło na skórze. Fotografuję ludzi w naturze – ich własnej.