Subtelna, naturalna sesja portretowa Julii - kobieca fotografia Kraków
Gdzie robić zdjęcia? To jedno z częstszych pytań jakie słyszę. I rozumiem je — bo od razu w głowie pojawia się obraz czegoś wyjątkowego, charakterystycznego, ciekawego. Czegoś co znajdziemy w przewodniku albo na liście „10 najpiękniejszych miejsc w okolicach Krakowa”, bo jak już robić sesję to tam gdzie jest ładnie! Pamiętam jak nieustannie wyszukiwałam „miejsc pod sesje fotograficzne”. Przekopywałam internet, zapisywałam, planowałam. Coś ciekawego. Coś z klimatem. Coś co przykuje uwagę. Coś innego. Coś nowego. Coś modnego. Jak jest teraz? Znajduję miejsca inaczej, a raczej… zabieram Was do swoich miejsc. Tam gdzie chodzę na spacer z psem. Tam gdzie jeżdżę do lasu po to żeby położyć się w hamaku. Na polanę, którą mijam po drodze. Tam gdzie wybierałam się obejrzeć zachód słońca i po drodze znalazłam coś, co nie miało nazwy ani adresu. Lubię to! W tych zdjęciach chodzi o ludzi. Miejsce ma być tłem — ciepłym, miękkim, naturalnym. Nie atrakcją turystyczną. Tłem. Popatrzcie na tę sesję z Julią. Zwykła polana niedaleko ośrodka Siódmy Las. Światło, ona cała w trawach. I nie trzeba nic więcej!